Ruch Rodzin Nazaretańskich - Archidiecezja Katowicka

"Życzę by Niepokalana objęła Wasze serca w posiadanie i rozporządzała nimi wedle swego upodobania, byście mogli kiedyś rozniecać tę miłość ku Niej i budzić ufność wszędzie dookoła siebie, po całym świecie"
Św. Maksymilian M.Kolbe "Pisma"

U PROGU DNIA - Między zazdrością a jednością

„U PROGU DNIA”  w  Radiu Katowice – Środa  –  27. 02. 2019 r.,  g. 6.15 –  ks. Stefan Czermiński
Środa 7 tygodnia Okresu Zwykłego (Rok 1, cykl C)
 
MIĘDZY  ZAZDROŚCIĄ  A  JEDNOŚCIĄ

Szczęść Boże – wszystkim słuchaczom!
W dzisiejszej Ewangelii Jezus dotyka bardzo delikatnej sprawy, a mianowicie zwraca naszą uwagę na grzech przeciwko Duchowi Świętemu, a konkretnie na pewien jego szczególny rodzaj, który  choć jest dość powszechny, to jednak rzadko zauważany. Chodzi o sytuację, gdy zazdrościmy komuś łaski Bożej. Tej właśnie pokusie uległ jeden z wybitniejszych Apostołów, św. Jan, i stąd wywiązała się  rozmowa. Posłuchajmy:
„Apostoł Jan rzekł do Jezusa: "Nauczycielu, widzieliśmy kogoś, kto w Twoje imię wyrzucał złe duchy, i zaczęliśmy mu zabraniać, bo nie chodzi z nami". Lecz Jezus odrzekł: "Przestańcie zabraniać mu, bo nikt, kto czyni cuda w imię moje, nie będzie mógł zaraz źle mówić o Mnie. Kto bowiem nie jest przeciwko nam, ten jest z nami.” (Mk 9, 38-40)

Jezus prosi nas o coś, co jest tak bardzo zachwycające w chrześcijaństwie; prosi o delikatność i roztropność w sądzeniu kogoś, kto nie należy do naszego środowiska. Działanie łaski Bożej jest przecież tajemnicą, i dla Boga nie ma żadnych granic!  Bóg może działać nawet tam, gdzie się Go najmniej spodziewamy, dlatego tak potrzebna jest owa delikatność i roztropność w sądzeniu, aby w duchu niefortunnej gorliwości, nie zadusić iskierki, jaką Bóg zapalił w sercu kogoś, kto stał dotąd bardzo daleko.
Grzechy tego rodzaju nie łatwo zdemaskować, zwłaszcza u siebie samego, bowiem dotyczą świata myśli, a do tego są pięknie opakowane w szlachetną intencję: chcemy bowiem bronić Chrystusa i czystości naszej wiary, tak jak Jan Apostoł w dzisiejszej Ewangelii. Chrystus jednak ostrzega mówiąc – Uważajcie: „Kto nie jest przeciwko nam, ten jest z nami!”. Szukajcie tego co łączy!    

Trudno w tym miejscu nie nawiązać do naszej polskiej historii, w której nie raz już owa piękna zasada promowania jedności zwyciężała i chroniła nas przed fanatyzmem i okrucieństwem. Widać nie była tylko frazesem, ale przeniknęła do codziennego życia. Mam tu na myśli unikalne zjawisko ponad siedemsetletniego współistnienia narodu polskiego z narodem żydowskim, którego obywateli uciekających przed pogromami (a było ich w Europie aż 47!)* nasza Ojczyzna przyjmowała bez specjalnych oporów, nadając im nawet prawa i przywileje. Pięknie to ujął XVI-wieczny rabin krakowski, Mojżesz ben Israel Isserles stwierdzając: „Jeśliby Bóg nie dał Żydom Polski jako schronienia, los Izraela byłby nie do zniesienia”.
Oczywiście historia naszych relacji nie jest wyłącznie świetlana, ale pełna światło-cieni, jak wszystko na tej ziemi. Jednakże nie można nie zauważać owego cudu, który określano wymownym pojęciem „Paradisus Judeorum” (czyli „raj dla Żydów”), a którego znakiem w II Rzeczypospolitej było istnienie wielu żydowskich placówek edukacyjnych: kilkaset szkół średnich, 12 szkół wyższych, 15 teatrów, 130 wydawanych czasopism...
Wielkim symbolem tej rzeczywistości jest liczba ponad 6 tysięcy osób – uhonorowanych tytułem „Sprawiedliwego wśród narodów” – w parku pamięci Yad Vashem, w Jerozolimie. To Polacy, którzy z narażeniem życia ratowali kogoś ze skazanego przez Niemców na zagładę narodu żydowskiego. Historycy sugerują nawet, iż gdyby nie utrata dokumentacji wskutek zniszczeń wojennych, i można by wszystkich uhonorować, to liczba ta doszłaby do 700 tysięcy osób, albo nawet i miliona.**
Niestety, trudno jest dzisiaj rozmawiać na te tematy, ale właśnie dlatego warto przypominać sobie Chrystusową – złotą zasadę: „Kto nie jest przeciwko nam, ten jest z nami!”. Warto również zajrzeć do swojego wnętrza i przyjrzeć się swoim własnym emocjom. Czy w ogniu hejtów i niesprawiedliwych oskarżeń dbamy o zachowanie stylu Jezusa? Czyli – o roztropność i delikatność naszych sądów?  Czy nie poddajemy się zazdrości, że Pan Bóg innych rozpieszcza, a o nas zapomniał? Jezus o nas na pewno nie zapomni, ale będzie chciał raczej przypomnieć, że realizowanie Jego nauki zawsze kosztuje. Jezusa też kosztowało! Lecz Miłość, choć wiele kosztuje, to zawsze zwycięża i – jednoczy!

Dobrego dnia – życzy ks. Stefan Czermiński.


------------------------------------------
* Na listę pogromów żydowskich w Europie wpisało się wiele krajów, niektóre – kilkakrotnie. Np.: Anglia w 1290 r.; Niemcy w 1012, 1182, 1346 i jeszcze wiele razy później; Bawaria w 1551; Holandia w 1444; Węgrzy w 1349 – 1526, 1686 – 1740; Francja w 1182, 1306, 1394  i 1682; Austria w 1420;  Hiszpania w 1492 i 1506 (doszło wtedy do palenia Żydów na stosach); Portugalia w 1497 i w 1506 (doszło również do palenia Żydów na stosach); Włochy w 1540; Prusy w 1590; Czechy i Morawy w 1380 i 1744; Kijów w 1886; i Moskwa w 1891 roku. W Polsce doszło do pogromu Żydów w roku 1946 w Kielcach. Badania wykazały jednak (por. książkę K. Kąkolewskiego, „Umarły cmentarz”), że został on podstępnie zorganizowany przez Moskwę (a był to czas procesu norymberskiego), w celu uwiarygodnienia decyzji o włączeniu „nieodpowiedzialnej” Polski do strefy wpływów Związku Radzieckiego.    

** Niemcy wprowadzili tylko w Polsce karę śmierci za każdą próbę pomocy Żydom, wiedzieli bowiem, że tylko w Polsce ta pomoc może przybrać skalę masową. W innych krajach Europy Zachodniej karą był zwykły mandat. Rządy tych krajów zachęcały także oficjalnie do składania donosów na Żydów, jako kandydatów do obozów zagłady. Zwłaszcza rząd francuski, który uzyskał rekordową liczbę 2 mln donosów. Polski rząd podziemny był jedynym rządem, który za szmalcownictwo karał śmiercią. Obywatele wymienionych krajów nie cofali się także przed wstępowaniem do zbrodniczej formacji niemieckiej Waffen SS na ochotnika. Oto kilka przykładów: Holendrów wstąpiło 50 tys.; Belgów – 40 tys.; Francuzów – 20 tys.; Norwegów – 6 tys.; Duńczyków – również 6 tys.; Włochów – 20 tys.; Rosjan – 40 tys.; Ukraińców – 25 tys.; Chorwatów – 35 tys.; Rumunów – 3 tys.; Hiszpanów – 1 tysiąc; Albańćzyków – 3 tys.; Łotyszów – 39 tys.; Estończyków – 20 tys.; Szwajcarów – 800 osób i Polaków – ZERO.
    Dane zebrane na podstawie artykułu Macieja Pawlickiego: „Co wyssaliśmy z mlekiem matek?” z nru 8/2019 „Sieci” (25.II.2019 r.).


© Ruch Rodzin Nazaretańskich - Archidiecezja Katowicka


Our website is protected by DMC Firewall!