Ruch Rodzin Nazaretańskich - Archidiecezja Katowicka

"Po każdym upadku pamiętaj, że On czeka, że kiedy ty wracasz i przepraszasz Go, przynosisz Mu radość, bo pozwalasz Mu kochać siebie przez przebaczenie"
ks. T. Dajczer "Rozważania o wierze"

U PROGU DNIA - KIEDY WIARA DAJE RADOŚĆ?

„U PROGU DNIA” w Radiu Katowice – Środa – 22. 05. 2019 r., g. 6.15 – ks. Stefan Czermiński
Środa 5 tygodnia Wielkanocnego (Rok 1, cykl C); Wspomn. św. Rity, dziewicy.

KIEDY WIARA DAJE RADOŚĆ ?

Szczęść Boże – wszystkim słuchaczom!
Ktoś kiedyś postawił takie pytanie: Czy religia jest dla ciebie zbiorem obowiązków, czy przywilejów? Czy jest ciężarem, czy fascynującą przygodą?
Okazuje się, że już pierwsi chrześcijanie mieli z tym problem. Widać to w dzisiejszych czytaniach, gdzie pojawia się kwestia, jak traktować w rodzącym się Kościele żydowski zwyczaj obrzezania.
Część uczniów Chrystusa chciała zachować tę żydowską tradycję, a nawet uznać obrzezanie za symbol najwyższej wagi, za warunek zbawienia. Apostołowie jednak, ze świętym Pawłem na czele, jak o tym świadczą jego Listy, patrzyli na to inaczej. Skoro Pan Jezus w centralnym miejscu swojej nauki postawił akt wiary w Niego, jako Zbawiciela i Pana; skoro najważniejszym warunkiem zbawienia jest zaufanie Jego miłosiernej Miłości i Boskiej Wszechmocy, to nie można zastępować tego aktu wiary żadnym znakiem materialnym; np. obrzezaniem.

Wtedy bowiem sprowadzilibyśmy wiarę do poziomu zabobonu, gdzie przestaje być ważna osobista relacja, a na pierwszy plan wysuwają się znaki materialne; jakieś rytuały, bądź amulety, które pozwalają na absurdalną sytuację, gdzie zbawienie można wytargować, wyłudzić, lub wymusić.
Zbawienie to nie coś, tylko ktoś! To Osoba! To sam Chrystus, który jest Miłością, a nie surowym dozorcą. To nie złożenie kwestionariusza, w którym wszystko musi się zgadzać, żeby uzyskać dotację, ale to romantyczna randka, pełna uroczych zaskoczeń! To tajemnicze spotkanie wystraszonej i poranionej owieczki – z Pasterzem, który nie mogąc pogodzić się z jej utratą, wybrał się na akcję ratunkową w bardzo niebezpieczny teren!
Podobnie wyjaśnia to Pan Jezus w dzisiejszej Ewangelii, używając przepięknego obrazu z dziedziny ogrodnictwa. Posłuchajmy: „Ja jestem krzewem winnym, wy - latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić.” (J 15,5)
To dlatego Chrześcijaństwo pasuje do wszystkich kultur i narodów, bo jest rzeczywiście uniwersalne. Ta uniwersalność polega na tym, że Ewangelia sięga do poziomu miłości, do poziomu serc. Że proponuje spotkanie twarzą w twarz, osoby z osobą.
Jest to z jednej strony osoba biednego grzesznika, a z drugiej strony Osoba samego Boga, który jest gotów przebaczyć i przytulić, a mówiąc bardziej teologicznie, który pragnie zjednoczenia mistycznego.
Rozumieją to mistycy, a zwłaszcza czczona dzisiaj, słynna patronka od spraw beznadziejnych, święta Rita z Casci, której mistyczne przeżycia zadziwiły świat w XV wieku. Już jako dziecko, siedząc na kolanach matki posyłała całusy Chrystusowi na domowym krucyfiksie. Do klasztoru augustianek udało się jej wstąpić dopiero jako wdowie, po tragicznej śmierci męża, który przez 15-lat urządzał jej piekło na ziemi. Jego zabójstwo przysięgli pomścić ich dwaj synowie – bliźniacy. Wtedy to Rita poprosiła Boga, aby raczej zabrał ich do siebie, niż mieliby zgrzeszyć tak straszną zbrodnią bezwzględnej wendetty. I Bóg ją wysłuchał.
Zaś kilka lat później, już w klasztorze, naznaczył ją niezwykłym znakiem mistycznego zjednoczenia. Oto podczas modlitwy Rita zobaczyła, jak jeden z kolców odrywa się z korony cierniowej ukrzyżowanego Jezusa i trafia ją w czoło tworząc niegojącą się ranę. Jezus dał jej poznać, ile Go kosztuje Miłość do grzeszników...
Liczne cuda na jej grobie potwierdziły jej szczególną zażyłość ze Zbawicielem. To dlatego, jak głosi legenda, nie może On jej niczego odmówić. Stąd jej przydomek: „patronka od spraw beznadziejnych”.
Charakterystycznym znakiem Miłości Jezusa do Rity są rozdawane przy jej grobie płatki róż, na pamiątkę cudu, jaki Chrystus sprawił dla niej, pozwalając jej – w środku zimy ! – znaleźć w śniegu, w klasztornym ogrodzie różę, gdy nie miała czym przystroić ołtarza.
Zauważmy, że takie romantyczne historie świętych są równocześnie pytaniem: Czy Twój związek z Bogiem jest zbiorem uciążliwych obowiązków, czy miłosną przygodą?
Nie dawaj jednak zaraz odpowiedzi. Raczej się nad tym zastanów...

Dobrego dnia – życzy ks. Stefan Czermiński.


© Ruch Rodzin Nazaretańskich - Archidiecezja Katowicka


Our website is protected by DMC Firewall!