Ruch Rodzin Nazaretańskich - Archidiecezja Katowicka

"Po każdym upadku pamiętaj, że On czeka, że kiedy ty wracasz i przepraszasz Go, przynosisz Mu radość, bo pozwalasz Mu kochać siebie przez przebaczenie"
ks. T. Dajczer "Rozważania o wierze"

„U PROGU DNIA” - Bóg skraca dystans

U PROGU DNIA” w Radiu Katowice – Środa – 3. 08. 2016 r., g. 6.15 – ks. Stefan Czermiński
Środa 18 Tygodnia Zwykłego (rok II)

BÓG SKRACA DYSTANS – CZY PODASZ MU DŁOŃ ?

Szczęść Boże Wszystkim!

Światowe Dni Młodzieży za nami... Wracamy powoli do rzeczywistości, co nie jest wcale takie łatwe... Zwłaszcza dla tych, którzy najbardziej się zaangażowali i najgłębiej ten czas przeżyli...

Ale Pan Bóg chce iść dalej z nami. Jak to pięknie określił Ojciec św. Franciszek na Jasnej Górze: „Bóg pragnie schodzić w nasze codzienne wydarzenia, aby iść z nami”, tak jak szedł z naszym narodem przez 1050 lat, od chwili naszego Chrztu, kiedy po raz pierwszy „wziął nas za rękę”.

To „prowadzenie za rękę” przejawia się bardzo rozmaicie. Dzisiaj na przykład słyszymy w Ewangelii o kobiecie nie-Żydówce, kobiecie pochodzącej z Kanaanu, która błagała Jezusa o uwolnienie swojej córki, ciężko dręczonej przez złego ducha. Była tak natarczywa, że aż denerwująca, co potwierdzałaby dość nieprzyjemna uwaga Jezusa, iż należy najpierw pomyśleć o nakarmieniu swoich, a potem dopiero zadbać o szczeniaki pod stołem. W tym momencie jednak wychodzi na jaw coś ciekawego: okazuje się, że Kananejka „nie ma żadnej korony na głowie”, nie obraża się, a jej miłość do dziecka nie tylko pomaga jej znosić wszystkie przykrości, ale nawet z fantazją wejść w szermierkę słowną z Chrystusem: „Tak, Panie, lecz i szczenięta jedzą z okruszyn, które spadają ze stołów ich panów.” Wówczas także Jezus objawia swe prawdziwe oblicze; natychmiast staje po jej stronie. Wszak nic nie jest ważne, tylko wiara! „O niewiasto, wielka jest twoja wiara; niech ci się stanie jak chcesz!” I natychmiast dowiadujemy się, że córeczka została uzdrowiona.

Trudno nie skojarzyć tu sobie słów Ojca św. Franciszka, który z wielką emocją, u stóp Czarnej Madonny, tłumaczył nam ten sam problem:

Nasz Pan – mówił – nie utrzymuje dystansów, ale jest bliski i konkretny, jest między nami i troszczy się o nas... Woli On bowiem pozwolić się ogarnąć przez to co jest małe, w przeciwieństwie do człowieka, który dąży, by posiadać wciąż coś większego. Pragnienie władzy, wielkości i sławy jest rzeczą tragicznie ludzką i jest wielką pokusą, która stara się wkraść wszędzie; natomiast dawać siebie innym, eliminując dystanse, pozostając w małości i konkretnie wypełniając codzienność – to subtelnie Boskie. Bóg zatem nas zbawia, stając się małym, bliskim i konkretnym.”

Dlatego, wyjaśniał dalej papież, „Bóg powołuje maluczkich, by byli jego rzecznikami”... bo oni „mówią jego językiem, językiem pokornej miłości, która wyzwala.” Tu papież wspomniał o św. Faustynie i Janie Pawle II.

A ja bym dorzucił do tego grona jeszcze 28-letnią Albankę, Geraldę Xhametę, która również przyjechała na Światowe Dni Młodzieży i dała jednemu z dziennikarzy piękne świadectwo swojej niedawno nawiązanej przyjaźni z Jezusem i z Kościołem:

„Ten rok jest dla mnie – wyznaje Geralda – szczególnie ważny, gdyż w kwietniu, w Rzymie, przyjęłam chrzest w wierze katolickiej i zostałam córką duchową Papieża Franciszka.”

Gdy zaś dziennikarz pyta ją o powody jej nawrócenia i o reakcję jej rodziców, którzy są muzułmanami, Geralda bez wahania wyjaśnia: „Przykład Jezusa jest najbardziej ludzki, więc aby być człowiekiem, trzeba naśladować ten przykład! Moi rodzice są zadowoleni, że wybrałam wiarę katolicką. Uczestniczyli w moim chrzcie! Są szczęśliwi, że zbliżyłam się do Boga, bo... wcześniej nie byłam wierząca. Nie chcę ich nawracać... ale gdyby to było ich życzeniem, będę im pomagała...”.

Choć Światowe Dni Młodzieży już za nami, to nie wysuwajmy naszej dłoni z dłoni Jezusa, aby mógł nas dalej spokojnie prowadzić...

Dobrego dnia!


© Ruch Rodzin Nazaretańskich - Archidiecezja Katowicka


Our website is protected by DMC Firewall!