Ruch Rodzin Nazaretańskich - Archidiecezja Katowicka

"Po każdym upadku pamiętaj, że On czeka, że kiedy ty wracasz i przepraszasz Go, przynosisz Mu radość, bo pozwalasz Mu kochać siebie przez przebaczenie"
ks. T. Dajczer "Rozważania o wierze"

„U PROGU DNIA” - Bóg ma dla ciebie anielską misję

„U PROGU DNIA”  w  Radiu Katowice – Środa  –  12. 09. 2018 r.,  g. 6.15 –  ks. Stefan Czermiński
Środa 23 Tygodnia  –  Uroczystość  Matki  Boskiej  Piekarskiej.

BÓG MA DLA CIEBIE ANIELSKĄ MISJĘ

     Szczęść Boże – wszystkim!    
    „Bóg posłał Anioła Gabriela do miasta Nazaret w Galilei...” – tak rozpoczyna się Ewangelia, którą czytamy w dzisiejszą Uroczystość Matki Boskiej Piekarskiej.  
    „Bóg posłał Anioła Grzegorza do miasta Katowice na Śląsku...”. W taki sposób można by przetransponować to zdanie, aby nawiązać do wielkiego wydarzenia, które odbędzie się dziś w naszej katowickiej katedrze Chrystusa Króla; a mianowicie – w samo południe – święcenia biskupie przyjmie ksiądz prałat Grzegorz Olszowski.

Gdy tytułuję księdza Grzegorza Aniołem, to bynajmniej nie jest to kokieteria, ponieważ Aniołami nazywa biskupów  św. Jan Apostoł w  Apokalipsie, pisząc do nich listy: „Aniołowi Kościoła w Efezie napisz...”,  „Aniołowi Kościoła w Smyrnie napisz...”...     
    A zatem: „Bóg posłał Anioła Grzegorza... do Katowic...”.     
To Bóg posyła swych Aniołów na ziemię, aby torowali drogę łasce Bożej w sercach ludzkich. Czasem jednak do owej anielskiej posługi wybiera także ludzi. Prym wiedzie tu oczywiście Maryja, którą Bóg wielokrotnie wysyłał z najważniejszymi przesłaniami w różne zakątki świata.
    Przysłał Ją Wszechmogący także i do Piekar, gdzie wsławiła się licznymi cudami...  Dlatego, gdy w pobliskiej Pradze, u naszych południowych sąsiadów, wybuchła  w 1680 roku epidemia dżumy, Prażanie szybko udali się do Piekar, aby prosić o wypożyczenie im sławnego obrazu Matki Boskiej Piekarskiej, a potem w błagalnych procesjach obnosili go po ulicach Pragi – z cudownym skutkiem! Zaraza się zatrzymała...
    Nic dziwnego, że już wkrótce, bo 3 lata później, król Jan III Sobieski, idąc w swoim wojennym pochodzie na Wiedeń, zawitał do Piekar, aby tam wybłagać jeszcze większy cud; ocalenie Europy od jeszcze gorszej „epidemii”, od nawały tureckiej. I wyprosił. Stało się to 12 września, pamiętnego roku. Jak pisał sto lat później poeta Antoni Górecki:

„Nie stałbyś pyszny Wiedniu, gdyby przed stu laty
  Nie zakryły cię swymi szablami Sarmaty!”

    Tuż przed bitwą król Sobieski zwrócił się do swoich rycerzy ze znamiennymi słowami: „Walczymy za Ojczyznę, walczymy za Chrześcijaństwo! Walczymy nie za cesarza, lecz za Boga!
    Widząc tak wielką dysproporcję sił i biorąc także pod uwagę żywą wiarę i pokorę Sobieskiego oraz słynny – wznoszony przez tysiące gardeł husarskich – okrzyk „Jezus, Maryja!”, trudno nie pomyśleć, że spadające na wroga w piorunującej szarży rycerstwo polskie nie zostało wyposażone przez Boga w jakąś rzeczywiście anielską moc!  
    Ciekawy szczegół zanotowali również kronikarze, obserwujący pochód armii Sobieskiego. Otóż, gdy rycerstwo przekraczało Morawy, nagle wszyscy zobaczyli potężnego orła, który unosił się nad wojskiem przez cały dzień, kołując szczególnie nisko nad orszakiem królewskim... Poczytano to za dobry znak.
    Rodzi się pytanie, czy Bóg nie chciałby obdarzyć każdego z nas jakąś anielską (czyli ratunkową) misją, gdybyśmy tylko byli do Jego dyspozycji?
    Swoisty wątek anielski pojawia się też we wspomnieniach bohatera dzisiejszego dnia, księdza Grzegorza Olszowskiego. Opowiadając w jednym z wywiadów o początkach swego powołania, ks. Grzegorz wskazał na kogoś, kogo, jak się wydaje, sam Bóg mu przysłał.
„Pan Bóg był zawsze dla mnie ważny – wyznaje przyszły biskup – choć muszę przyznać, że nie zawsze stawiałem Go na pierwszym miejscu. W pewnym momencie pomyślałem, że trzeba poważniej podejść do życia. Byłem wtedy nastolatkiem. Impulsem stały się rekolekcje ewangelizacyjne, które organizował Ruch Światło-Życie w mojej parafii. Pamiętam, że zaprosił mnie na nie kolega. Dziś jest księdzem... Mogłem na takie rekolekcje jechać już wcześniej, ale zawsze miałem jakąś wymówkę. Wydawało mi się, że poradzę sobie sam, bez Pana Boga.”
    A ja, ze słów księdza Grzegorza spróbuję wysnuć jedno serdeczne życzenie:
Księże Biskupie Nominacie! Bądź więc Aniołem dla każdego, do kogo Bóg Cię  pośle; czyli pomagaj zrozumieć, że „bez Boga ani do proga!”. To prawda. Z Bogiem jest zdecydowanie ciekawiej, skuteczniej i oczywiście bezpieczniej, bo jak inaczej może być z Kimś, kto jest Wszechmocną Miłością?  

Dobrego dnia!


© Ruch Rodzin Nazaretańskich - Archidiecezja Katowicka


Our website is protected by DMC Firewall!