Ruch Rodzin Nazaretańskich - Archidiecezja Katowicka

"Na próżno gimnastykowalibyście wasze umysły, na próżno napełniali głowę rozlicznymi pięknymi i potrzebnymi wiadomościami, jeżeliby zabrakło tego wewnętrznego dziecięcego stosunku do Niepokalanej jako do Matki, Hetmanki i Nadziei naszej."
Św. Maksymilian M.Kolbe "Pisma"

U PROGU DNIA - Skąd się bierze mowa nienawiści?

„U PROGU DNIA” w Radiu Katowice – Środa – 13. 02. 2019 r., g. 6.15 – ks. Stefan Czermiński
Środa 5 tygodnia Okresu Zwykłego (Rok 1, cykl C)

SKĄD SIĘ BIERZE MOWA NIENAWIŚCI ?

Szczęść Boże – wszystkim słuchaczom!

W trakcie mojego poprzedniego felietonu mówiliśmy o niezwykłym darze, jaki człowiek otrzymał od Boga: o darze rozumiejącego słuchania. Nie każdy jednak ma w sobie ten dar w równym stopniu rozbudzony. Jeśli spotkamy człowieka, który nie tylko nas słyszy, ale który słucha tego, co mówimy, i który stara się to rozumieć, wtedy fakt ten wywołuje w nas często zadziwiający rezonans: w nas samych również wzrasta zdolność słuchania. Rodzi się pomiędzy nami porozumienie serc... Zaczynamy słuchać i rozumieć sercem. Zaczynamy bardziej być tymi, jakimi Bóg nas stworzył: ludźmi posiadającymi serca.

Takie myśli wywołało u mnie dzisiejsze pierwsze czytanie, które opowiada o stworzeniu człowieka, którego Bóg „ulepił z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia... I umieścił go w ogrodzie Eden, aby go uprawiał i doglądał.”

Widać tu wyraźnie, że człowiek, otrzymując „tchnienie życia”, otrzymał coś więcej, niż tylko życie, jakie posiadały wcześniej stworzone rośliny i zwierzęta. Człowiek otrzymał od Boga duszę ludzką, czyli ową możliwość świadomego kontaktowania się z Bogiem, rozmawiania z Nim, i właśnie – słuchania Go! O zdolności słuchania świadczą wydane przez Boga zalecenia, z zwłaszcza zakaz spożywania owoców z drzewa poznania dobra i zła: „... bo gdy z niego spożyjesz, niechybnie umrzesz!” (por.: Rdz 2, 4b-9. 15-17).

Zakaz ten, choć rozlega się jak wystrzał, jest przecież apelem miłości Boga, który nie chciałby stracić człowieka, na skutek jego nieposłuszeństwa, na całą wieczność!

Wyrażając się bardziej opisowo, można ująć to tak: Dziecko moje, stworzyłem cię na swój obraz i podobieństwo, czyli – dałem ci serce myślące, kochające i wolne, bo Ja też mam takie Serce. Dlatego uważaj, ponieważ w tym ogromie łask kryje się także pewne niebezpieczeństwo! Możesz mnie kochać i przytulić się do Mnie, ale możesz Mnie także odrzucić i znienawidzić. Jesteś wolny jak Twój Bóg. Musisz więc dbać o swoje serce pełne boskiej wolności, którym cię obdarowałem. Musisz naprawdę dbać o swoje serce, żeby nie dokonywać złych wyborów!

Potwierdza to dzisiejsza Ewangelia, w której słyszymy Jezusa, jak z naciskiem tłumaczy uczniom potrzebę dbania o wiele bardziej o swoje serce, niż o czystość rytualną swojego ciała:

„I wy tak niepojętni jesteście? Nie rozumiecie, że nic z tego, co z zewnątrz wchodzi do człowieka, nie może uczynić go nieczystym; bo nie wchodzi do jego serca, lecz do żołądka, i zostaje wydalone na zewnątrz? (…) Tylko to co wychodzi z człowieka, czyni go nieczystym. Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd, kradzież, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota.” (por.: Mk 7, 14-23).

Spróbujmy to podsumować. Czym zatem jest dbanie o swoje serce? To po prostu częste słuchanie swego serca, w którym można usłyszeć Boga. Jesteś wolny, ale to nie wszystko. W głębi twego serca mówi do ciebie Jezus. Mówi bez słów, cicho, ale wyraźnie: co jest dobre, a co złe. Troska o własne serce to codzienna modlitwa, jednak nie w formie jakiegoś rytuału, lecz raczej przytulenia się do Jezusa i spokojnego zastanowienia się: Czego sobie, Jezu, życzysz? Oczywiście, stare i piękne modlitwy mogą nam pomóc się skupić, ale nie mogą nam owego przytulenia zastąpić!

W wybitnej, lecz zapomnianej powieści Sienkiewicza „Wiry”, jej bohater Groński w rozmowie z przedstawicielem mocno lewicujących socjalistów wypowiada z bólem następujące słowa: „Wy jesteście tylko krzykiem nienawiści. Porzuciliście starą Ewangelię, a nie umiecie stworzyć nowej, wskutek czego nie ma w was zadatków życia!”

Może tu właśnie trzeba szukać przyczyn mowy nienawiści. Człowiek, który nie wsłuchuje się w swoje serce, czyli w swoje sumienie; który nie potrafi dosłyszeć Boga, ma coraz większe trudności ze słuchaniem i rozmawianiem z drugim człowiekiem. Rodzi się w nim coraz większe poczucie osamotnienia i zagrożenia; coraz większe napięcie... Wtedy nie trudno o wybuch agresji, bo coraz trudniej jest żyć...

Warto zatem rozpocząć kampanię walki o codzienną modlitwę, a przynajmniej o serdeczne poranne przywitanie się – z Jezusem!

Dobrego dnia – życzy ks. Stefan Czermiński


© Ruch Rodzin Nazaretańskich - Archidiecezja Katowicka


Our website is protected by DMC Firewall!